EN
image/svg+xml
© Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie

Turnus mija, a ja niczyja
Operetka sanatoryjna

  • Reżyseria: Cezary Tomaszewski
  • Tekst i dramaturgia: Iga Gańcarczyk, Daria Kubisiak
  • Scenografia i kostiumy: Maciej Chorąży, Bracia - Agnieszka Klepacka
  • Kierownictwo muzyczne, muzyka na żywo: Weronika Krówka
  • Opracowanie muzyczne: Cezary Tomaszewski
  • Światła: Jędrzej Jęcikowski
Zobacz wszystkich
  • POZA SIEDZIBĄ: 12. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia w Krakowie
  • Premiera: 12.04.2019
110 minut

Do Sanatorium Uzdrowiskowego i Pijalni Wód im. prof. dra Józefa Dietla przybywa grupa specjalnych gości. Siostra Wanda oprowadza ich po ośrodku i prezentuje najbardziej popularne zabiegi. Zwiedzający zastanawiają się, w co warto zainwestować: w turystykę zdrowotną, doznania sensoryczne czy może w wody lecznicze? Najnowsze badania dowodzą, że w 2035 roku woda będzie droższa od ropy. 

 

Czy znajdzie się dostawca, który będzie posiadał na wyłączność dostęp do źródeł? A może inwestowanie w starość to niebezpieczna oferta? Ordynatorem ośrodka jest prof. dr Józef Dietl, który jakiś czas temu stworzył tajemniczy napój o niezwykłych właściwościach. Dziś wieczorem  goście będą mieli możliwość skosztowania go. Co kryje się za jego tajemniczymi właściwościami?

I jak wpłynie na decyzje inwestorów? W sanatorium kultywowane są tradycje muzyczne uzdrowiska, szczególnie wszelkiego rodzaju sanatoryjne operetki. Rekonwalescencja odbywa się więc przy dźwiękach muzyki.

„Czy współcześnie można lubić operetkę za jej blichtr i powierzchowność? Pewnie nie. Jeszcze mniej za wszelkie wypaczenia, jakich doznają muzyczne przeboje podczas wszelakich wykonań, najczęściej, niestety, powiatowych. Ale, poza łatwo wpadającymi w ucho melodiami, jest w operetce coś jeszcze. Coś, co nazywamy czarem... A już zupełnie osobną kwestią jest, co kogo czaruje.” (Michał Lenarciński)

W spektaklu wykorzystano utwory znanych kompozytorów min.: J.S.Bacha, N.Dostala, E.Kalmana, F.Lehara, F.Loewe'a, J.Offenbacha, G.Pucciniego, H.Purcella, R.Stolza, J.Straussa, G.Verdiego, R.Wagnera, C.Zellera.  

Pojawiają się hity operowe, operetkowe i oratoryjne z różnych epok min. "Brunetki blondynki", "Przetańczyć całą noc" z "My fair lady", "Aria ze śmiechem" z "La Perichola", "Usta milczą dusza śpiewa" z "Wesołej wdówki", "Cold song" z "Króla Arthura" Purcella, fragmenty "Pasji Mateuszowej" Bacha i Brindisi z "La Traviaty" Verdiego.

 

Czytaj wszystko

Informacje prasowe do pobrania

Trailer #1

Recenzje:

W sanatorium Cezarego Tomaszewskiego jest melancholijnie i śmiesznie, absurdalnie i zabawnie. Melancholia jest raczej po stronie kuracjuszy, a zabawa raczej po naszej, choć nie ma tu wyraźnej granicy. Przyjemnie się to ogląda, pod warunkiem że nie nastawimy się na szampańską zabawę z piórami i cekinami, ale poddamy rytmowi płynącemu statecznie jak woda w zdrojowym źródełku, przyjrzymy uzdrowiskowym obyczajom godowym i wsłuchamy w świetnie dobraną i brawurowo wykonaną muzykę. Więcej >>

wyborcza.pl

Joanna Targoń

Tomaszewski zrobił kolejny znakomity spektakl. Pozornie kabaretowy i pozornie dla rozrywki, w gruncie rzeczy zaś poważny, przejmujący i melancholijny. Zapętlony narracyjnie i tematycznie tekst Igi Gancarczyk i Darii Kubisiak jest inteligentny i nieoczywisty, reżyseria zaś Cezarego Tomaszewskiego – to żadna niespodzianka – precyzyjna i pełna subtelności. Używając różnych sztuk, konwencji teatralnych czy gatunków, tworzy on swój specyficzny teatralny język. Więcej >>

domagalasiekultury.pl

Tomasz Domagała

Grają, tańczą i śpiewają, piją, palą i kochają. To nasze matki, ojcowie, wujkowie, ciotki, dziadkowie i babcie. Wyjeżdżają do sanatorium, żeby uzdrowić swoje serca, nacieszyć ciała. Nie mają czasu do stracenia. My też wyjedziemy. Albo będziemy chcieli wyjechać, ale się nie doczekamy, bo NFZ dawno o nas zapomni.

Skoro karty zostały wyłożone na stół już w tytule, to dodajmy wyraźnie - Teatr im. Juliusza Słowackiego, nazywany dziś także Teatrem w Krakowie, ma w repertuarze gotowy materiał na przebój. Idealnie zagrany, wpada w ucho z taką mocą, że mamy ochotę naciskać replay. Bez przerwy. Uwielbiamy piosenki, które dobrze znamy, a skoro ta historia jest z życia wzięta, to trudno nie potupać nogą i nie zanucić z twórcami jeszcze na premierze. Więcej >

Onet.pl

Dawid Dudko

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie ma w swoim repertuarze nową propozycję – „Turnus mija, a ja niczyja. Operetka sanatoryjna”. Cezary Tomaszewski udowodni Wam, że operetka wcale nie jest tworem przebrzmiałym, a zabawy kuracjuszy w sanatoriach mogą być wdzięcznym tematem spektaklu. Bohaterowie wyśpiewują swoje uczucia przy pomocy odpowiednio dobranych piosenek, pojawią się między innymi „Brunetki, blondynki”, „Co się dzieje, oszaleję” czy „Dziewczyny z Barcelony”. Piosenek jest tyle, ile trzeba, więc nawet jeśli ktoś nie lubi szczególnie muzyki, to i tak się tu odnajdzie. Jest wesoło, ale nie karykaturalnie. Grupa aktorska spisała się doskonale, urzekła mnie zwłaszcza chichocząca nieustannie Agnieszka Kościelniak w roli łamiącej serca kuracjuszki. Mocnych punktów spektaklu jest jednak bardzo dużo, wśród nich są między innymi zdolności wokalne aktorów.  Więcej >

kulturatka.pl

Monika Matura