EN
image/svg+xml

Co się kryje za hasłem Nowa Polska? Wywiad z Ulą Nowak i Jarkiem Szubrychtem

Co się kryje za hasłem Nowa Polska i czego możemy się spodziewać w ramach nowego cyklu muzycznego?

Jarek Szubrycht: Przekonanie o fałszywości stereotypu, który mówi, że „kiedyś było lepiej, kiedyś to była dobra muzyka”. Owszem, kiedyś też działy się w polskiej muzyce interesujące rzeczy, ale takiego bogactwa, różnorodności i takiej jakości nie było nigdy wcześniej. Nowa polska muzyka nie opiera się już na kilku wspaniałych indywidualnościach i tłumku naśladowców, ale rozwija się we wszystkich kierunkach, zmienia z dnia na dzień, zaskakuje kolejnymi projektami i wydawnictwami. Jest tego tak dużo, że trudno nadążyć – i Nowa Polska ma w tym pomóc. Mam nadzieję, że będzie to cykl, który pokaże współczesną muzykę tworzoną nad Wisłą w całej jej różnorodności i bezkompromisowości, bez oglądania się na okładki kolorowych czasopism, radiowe playlisty i ilości odsłon na YouTube.

Ula Nowak: Chcielibyśmy, by publiczność spodziewała się tego, czego nie może spodziewać się w innych miejscach, by Nowa Polska oznaczała świeżość również w kreowaniu wydarzeń muzycznych. Byłoby znakomicie, gdybyśmy, w jak najlepszym tego sformułowania znaczeniu, dali się wytrącać z równowagi; by po ogłoszeniu tematu kolejnego muzycznego spotkania pozostawać z nie dającą się uciszyć ciekawością. I byśmy „swoje chwalili”, równie chętnie jak „cudze”. I równie świadomie.

Według jakiego klucza będą zapraszani muzycy do projektu?

Jarek Szubrycht: Chcielibyśmy, żeby było jak najbardziej różnorodnie, wręcz od skrajności w skrajność. Zaczynamy od fascynującej elektroniki, prawie tanecznej, ale będzie też gitarowy hałas, podróż do korzeni, będą okolice, czy może raczej rubieże jazzu. Chcemy też, by do każdego koncertu był jakiś klucz, nie zawsze oczywisty, żeby była wokół tego jakaś opowieść – bo rozmawiać o muzyce i jej okolicach też zamierzamy.

Ula Nowak: Będziemy zapraszać muzyków, których twórczością jesteśmy zaintrygowani. Na każde wydarzenie składać się będą dwa koncerty, więc jest ogromna szansa na to, że klucz - czyli temat, który zamierzamy zaprezentować, będzie punktem wyjścia dla wielu odkryć i fascynujących spotkań, które prędko się nie powtórzą.

Teatr to przede wszystkim spektakle. Czy jest w nim przestrzeń również przestrzeń dla muzyki?

Jarek Szubrycht: Oczywiście, przecież teatr nie jest niemy. Muzyka funkcjonuje w teatrze na takich samych prawach jak scenografia – znaczy nawet wtedy, kiedy jest ograniczona do minimum. Z drugiej strony, w muzyce niepartyturowej teatralizacja koncertu jest jego ważnym, czasem nieodzownym elementem. I nie chodzi tylko o drogie dekoracje – czasem jest to kostium, odpowiednie oświetlenie, dyskretny gest, grymas… Tak, muzyka w teatrze jest u siebie.

Ula Nowak: Istotą teatru jest reagowanie na to, co się aktualnie dzieje w społeczeństwie. Młoda muzyka jest pewnego rodzaju zwiastunem, opowiada nie tylko o gustach, ale również o kontekstach ważnych dla tych, którzy o losach społeczeństwa będą decydować wkrótce. Powinna mieć silny głos w teatrze.

 

Nowa Polska

We Will Fail oraz Mchy i Porosty

Koncert

MOS Małopolski Ogród Sztuki - Scena MOS

> 15

>> Czy polski underground ma się dobrze? 
>> Czy to prawda, że nowy punk ma twarz wkurzonej dziewczyny? 
>> Czy muzyka źródeł może obejść się bez lukru i żenady?