EN
image/svg+xml

Sprawa Gorgonowej” / reż. Janusz Majewski
w cyklu "Przywrócone arcydzieła"

    • MOS Małopolski Ogród Sztuki - Kino MOS

    Termin → 11.04.2019
    Miejsce → Kino MOS
    Godzina → 19:00
    Bilet → 12 zł

    Goście:
    Ewa Dałkowska
    Janusz Majewski
    Stanisław Radwan


    Reżyser: Janusz Majewski
    Obsada: Ewa Dałkowska, Roman Wilhelmi, Aleksander Bardini, Mariusz Dmochowski, Andrzej Łapicki, Tadeusz Białoszczyński, Wojciech Pszoniak i inni
    Zdjęcia: Zygmunt Samosiuk
    Scenariusz: Bolesław Michałek, Janusz Majewski
    Kraj produkcji: Polska
    Rok produkcji: 1977
    Czas trwania: 143 min.

    Scenariusz filmu, opisującego słynny proces poszlakowy z lat trzydziestych, w którym oskarżoną o zabójstwo siedemnastoletniej podopiecznej była Rita Gorgonowa – opiekunka dzieci inżyniera Zaremby a zarazem jego kochanka – został napisany w oparciu o zachowane w Archiwum Akt Dawnych w Krakowie akta sprawy, obejmujące siedem tomów. Akcja filmu zamyka się w czasie od popełnienia zbrodni do ogłoszenia wyroku sądu krakowskiego. Motywem głównym „Sprawy Gorgonowej" jest – jak powiedział reżyser – refleksja nad procesem dochodzenia do prawdy. [...] Chodzi mi o to, że w życiu zbyt często popełnianym błędem jest przedwczesne wyrokowanie o kimś bez sprawdzenia faktów. Film jest także analizą przyczyn rozgłosu procesu oraz mechanizmów społecznych, które mu towarzyszyły.


    Łukasz Maciejewski
    „Aktorki. Spotkania”:


    Gorgonowa Dałkowskiej to jedna z największych kobiecych kreacji w powojennej kinematografii. Jako Rita Gorgonowa w „Sprawie Gorgonowej” (1978) Janusza Majewskiego, rekonstrukcji jednego z najgłośniejszych procesów dwudziestolecia międzywojennego, została  obwołana wręcz współczesną Medeą.

    Pierwowzorem scenariusza była autentyczna postać pochodzącej z Dalmacji służącej, oskarżonej o zamordowanie siedemnastoletniej córki swojego chlebodawcy i kochanka. Rita była dwukrotnie sądzona i skazana, ale nawet po wyjściu z więzienia, w 1939 roku, nie przyznała się do winy.

    Po premierze filmu pisano:
    „Ta kreacja wymagała brawury. Ewa Dałkowska nie próbowała niczego sugerować, nie ułatwiała decyzji widzowi, nie odwoływała się do sentymentalnych uczuć. Stworzyła postać nieco enigmatyczną, wzruszającą w wymiarze czysto ludzkim, jakby niezależnie od oceny sprawy. Nie ulega wątpliwości, że ta rola pozostanie wśród osiągnięć naszego kina”.

    „Pamiętam wewnętrzny opór po lekturze pierwszej części scenariusza Janusza Majewskiego i Bolesława Michałka. Jak to? Mam grać potwora? Zbrodnia dzieciobójstwa nie mieściła się w mojej głowie, a psychologiczny portret Gorgonowej wyłaniający się z pierwszej części filmu był więcej niż niesympatyczny. Szczęśliwie w drugiej części profil mojej bohaterki nabrał ambiwalencji. Rita była jednocześnie oskarżoną i ofiarą. Przygotowując się do zagrania tej arcytrudnej roli, szukałam odpowiedzi w sobie. Zabiła, czy nie zabiła. Poprosiłam o pomoc ojca, prawnika, który podsunął mi ciekawe opracowania na temat tamtej zbrodni, na przykład książkę Edmunda Żurka „Gorgonowa i inni”. Był tam opisany przypadek racjonalnego wyparcia się winy popełnionej przez zbrodniarza. Według autora, Rita Gorgonowa głęboko wyrzuciła swoją winę ze świadomości, że w końcu sama w to uwierzyła. Również Majewski wciąż przynosił kolejne materiały. Na dodatek zaczęłam dostawać anonimy, telefony od obcych ludzi. „Ta suka zabiła Lusię” - ktoś syczał przez telefon. Zgłosił się do mnie facet, który twierdził że był kochankiem Rity przed Zarembą”.

    W rzeczywistości Gorgonowa była postacią impulsywną, krzykliwą i histeryczną. Podczas procesu, kilkakrotnie udzielono jej nagany. Dałkowska zagrała tę rolę inaczej. Jej bohaterka głównie milczy, wydaje się wręcz autystyczna. Przygląda się niesprawiedliwemu światu szeroko otwartymi, niepokojąco pięknymi oczami.

    „Kiedyś powiedziałam, że „prawda jest zawarta w nieprawdzie”. Moja Gorgonowa była splotem przeciwieństw. Nie chciałam przerysować tej roli. Histeria pierwowzoru osłabiłaby portret psychologiczny. Podobno najbardziej bronią się winni. A przecież nie chciałam żeby była jednoznacznie oskarżona. Zresztą, uważne studia akt sądowych, dają także inny portret tej postaci. Gorgonowa była  błyskotliwa, pewna siebie, inteligentna. Walczyła z wrogością nie tylko sali sądowej i opinii publicznej, ale nawet na moment nie pozwoliła sobie na słabość. Do końca władcza, posągowa, nieprzyznająca się do winy”.

    „Sprawa Gorgonowej” była aktorskim triumfem Ewy Dałkowskiej. Wczorajsza debiutantka z dnia na dzień stała się bardzo popularna.

    „Nigdy nie zapomnę festiwalu w Gdańsku. W przeddzień projekcji śmigałam jak zwykle w kuluarach, dzień później czułam że wszystkie oczy są zwrócone w moją stronę. Stałam się sensacją. Chyba tylko jeden raz w zawodowej karierze poczułam coś takiego. Ludzie prawili mi komplementy, ale ktoś powiedział, że się mnie boi; ktoś inny, że się mnie brzydzi. Po prostu identyfikowali rolę z aktorką. Przyjemnych momentów było jednak o więcej. Wojciech Młynarski napisał dla mnie prześliczną piosenkę „Gorgonowa”, zaczynającą się od słów - „Ja się nie czuję z panią pewnie”.

    Dostałam wtedy list od Andrzeja Wajdy. Mam go do dzisiaj. Napisał - „Przyjmuję panią do grona artystów filmowych”.

    Czytaj wszystko