Iwona Kempa do spektaklu wybrała wypróbowaną, znakomitą starą (metaforycznie oczywiście) gwardię Teatru Słowackiego. Dominika Bednarczyk, Natalia Strzelecka, Marcin Sianko i Maciej Jackowski stworzyli wyraziste postaci, charakterologicznie całkowicie od siebie różne. Niczym cztery żywioły. Tak naprawdę cały konflikt rozgrywa się pomiędzy nimi. Kuba (Jakub Suwiński) jako dziecko jest ustawiony na zupełnie innej pozycji, jak pisałam wcześniej, na pozycji quasi-ofiary. Każdy z aktorów, grających rodziców, potencjalnie może mieć własne dzieci. Każde z nich może obudzić się w sytuacji swojego bohatera. Każde z nich potraktowało temat jak własną historię. I są w niej bardzo autentyczni. Czytaj więcej >>
Dziennik Teatralny Kraków
