EN
image/svg+xml
Maja Komorowska i Zbigniew Zapasiewicz w filmie "Ocalenie" z 1972 r.
Maja Komorowska, fot. archiwum prywatne Aktorki

Ocalenie / reż. Edward Żebrowski
w cyklu "Przywrócone arcydzieła"

    • MOS Małopolski Ogród Sztuki - Kino MOS
    • Premiera: 07.09.2019
    Najbliższe terminy

    Termin → 4.11.2019
    Miejsce → Kino MOS
    Godzina → 19:00
    Bilet → 12 zł

    Gość → Maja Komorowska

    OCALENIE 

    1972, 87 min.

    REŻYSERIA: Edward Żebrowski 
    SCENARIUSZ: Edward Żebrowski
    ZDJĘCIA: Jan Hesse
    MUZYKA: Andrzej Korzyński 

    OBSADA:
    MAJA KOMOROWSKA: Marta Małecka, żona Adama 
    JOLANTA BOHDAL: Laborantka Gosia
    MAŁGORZATA LEŚNIEWSKA: Siostra oddziałowa 
    ZBIGNIEW ZAPASIEWICZ: Docent Adam Małecki 
    ALEKSANDER BARDINI: Profesor 
    JAN ENGLERT: Andrzej Jezierski, współpracownik Adama 
    PIOTR FRONCZEWSKI: Lekarz 
    JERZY KAMAS: Ksiąfdz

    Naukowiec w "Ocaleniu" jest biologiem. Dotknięty poważnym schorzeniem jest w pełni świadom degeneracji własnego organizmu. Doznaje nieznanego wcześniej upokorzenia. Dociera doń, że z człowieka staje się rzeczą, która właśnie się zepsuła i psuje coraz bardziej. Żebrowski pokazuje wszakże również pozytywną, twórczą rolę choroby. Szpitalne wygnanie Małeckiego, codzienna zażyłość z cierpieniem swoim i innych sprawia, że docent staje się innym człowiekiem. "Ziemia roi się od ludzi, którzy jeszcze się nie narodzili" - pisał Erich Fromm. Biolog Żebrowskiego był jednym z nich. Poznawszy kruchość i ból egzystencji paradoksalnie zrozumiał ich wartość. Stanąwszy oko w oko ze śmiercią w pełni otworzył się na życie.

     

    EDWARD ŻEBROWSKI

    Łukasz Maciejewski

    ARCYDZIEŁA POLSKIEGO KINA

    Edward Żebrowski jest dzisiaj przede wszystkim wybitnym wykładowcą i niezrównanym konsultantem. Debiutujący reżyserzy, wywodzący się przede wszystkim ze „Szkoły Wajdy”, zawsze uważnie słuchają jego rad dotyczących scenariusza. „Żebrowski ma niepodważalny status guru. Człowieka kilku słów, którymi precyzyjnie niczym neurochirurg rozprawia się z tematem, jaki przynosisz na film. A każda z jego rad waży tonę szczerego złota” – napisał Marcin Wrona w felietonie „Ukryty mistrz”.

    Żebrowski był autorem zaledwie kilku tytułów, ale wszystkie zajmują ważne miejsce w historii polskiego kina. Bohaterem jego kina był zawsze młody człowiek stający wobec arcytrudnej, karkołomnej decyzji. Od jego „za” lub „przeciw”, zależało niemal wszystko. „Jeśli stworzy się pewne przesłanki dramaturgiczne, pozwalające zorientować się widzowi w kierunkach myślenia bohatera, to aktor w zasadzie może przekazać treść myśli.” – mówił Żebrowski w wywiadzie z 1971 roku.

    Jako współscenarzysta wypracował szczególny ton najważniejszych filmów Krzysztofa Zanussiego. W boksie DVD znajdziemy jednak wyłącznie autorskie filmy Żebrowskiego. W „Ocaleniu” z 1972 roku, czekający na przeszczep nerki  biolog mierzy się nie tylko z własnym cierpieniem, ale także z grzechem pychy. „Szpital przemienienia” z 1978 roku, rozgrywający się podczas drugiej wojny światowej, na terenie zakładu dla psychicznie chorych, to jedna z najważniejszych adaptacji prozy Stanisława Lema zarówno w polskiej, jak i światowej kinematografii. Z kolei „W biały dzień” z 1981 roku, należy do krótkiej listy wybitnych polskich dramatów historycznych. Film nawiązujący do głośnej sprawy oskarżenia o współpracę z carską „Ochraną”, pisarza i filozofa, Stanisława Brzozowskiego, był perfekcyjnie zainscenizowanym, jednocześnie wiarygodnym psychologicznie dramatem postaw.

    Edward Żebrowski w latach 1978-80 stanął na czele sekcji filmu fabularnego SFP, w trudnych latach 1981-1984 przewodniczył Radzie Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych, wykładał reżyserię i scenariopisarstwo na wielu uczelniach: polskich, duńskich, szwajcarskich i niemieckich. Chociaż z powodu przewlekłej choroby, wiele lat wycofał się z czynnego uprawiania zawodu reżysera, dla kolejnych pokoleń twórców pozostaje punktem odniesienia i niekwestionowanym autorytetem. „Jest to jeden z tych ludzi, których nie widać – a tyle od nich zależy” – pisał Kazimierz Kutz w tomie „Klapsy i ścinki”. Wiele Żebrowskiemu zawdzięczamy.

     

    RECENZJA

    Andrzej Bukowiecki

    miesięcznik „Kino”

    Gdy dziś przegląda się recenzje z "Ocalenia" (1972) - pełnometrażowego debiutu Edwarda Żebrowskiego, zrealizowanego w Zespole Tor pod opieką artystyczną Stanisława Różewicza - trudno znaleźć wśród nich taką, która nie akcentowałaby współpracy autora scenariusza i reżysera filmu z Krzysztofem Zanussim. Ściślej biorąc, nie tyle samego faktu, że Żebrowski był współscenarzystą tak ważnych filmów Zanussiego jak "Zaliczenie" czy "Za ścianą" i miał wpływ na jego "Strukturę kryształu", ile sumarycznego efektu tej twórczej symbiozy: powstania kina formułującego określone pytania i określony program estetyczny.

    Można by je umownie nazwać pewną postacią kina moralnego niepokoju - wyłącznie moralnego, gdyż w odróżnieniu od późniejszych filmów Holland, Falka, Kijowskiego, Kieślowskiego czy "Barw ochronnych" samego Zanussiego, nie implikowało ono jeszcze wyraźnej polemiki z systemem politycznym, sięgało raczej w sferę aksjologiczną, zasiewając w bohaterach, którym wydawało się, że wiedzą, jak żyć, ziarno wątpliwości. Plon zbierali widzowie, zmuszeni do zadawania sobie pytań podobnych do tych, przed którymi Żebrowski i Zanussi postawili inżyniera Kozłowskiego z etiudy "Twarzą w twarz", studentów z "Gór o zmierzchu" i "Zaliczenia", docentów: Jana z "Za ścianą" i Adama z "Ocalenia".

    Wydźwięk polityczny miało oczywiście samo upomnienie się przez młodych polskich reżyserów o prawo do istnienia na ekranie bohaterów inteligenckich, przeżywających rozterki wewnętrzne, które sięgały daleko poza horyzont forsowanej przez władzę małej stabilizacji.

    Od strony estetycznej intelektualne wczesne kino Zanussiego i Żebrowskiego, filmowców zapatrzonych w twórczość Antonioniego i Bergmana, było kinem ascetycznym, skupionym na psychologicznej obserwacji człowieka, która jako narzędziem posługiwała się częstokroć zbliżeniem twarzy. Już choćby z tego względu nie mogło pozostać głuche na przemiany, jakie dokonywały się na przełomie lat 60. i 70. w kinematografii światowej. Operowanie wielkimi planami wymagało przecież nowoczesnego, realistycznego, na wskroś filmowego aktorstwa, zdjęć we wnętrzach naturalnych, improwizacji na planie, nagrywania dźwięku stuprocentowego.

    Gdy 15 września 1972 r. ukazało się w kinach "Ocalenie" (którego zapowiedź stanowiła o dwa lata wcześniejsza, telewizyjna "Szansa" tego samego reżysera), nikomu nie śniło się, że kiedyś jeszcze będzie w Polsce kapitalizm. Wyrażenia "człowiek sukcesu" nie odmieniano, jak dziś, przez wszystkie przypadki. Słowo "kariera" wypowiadano półgębkiem, uważając je za nieprzystające do rzeczywistości, niemal wstydliwe. Tymczasem 37-letni naukowiec-biolog, docent Adam Małecki z "Ocalenia", grany przez Zbigniewa Zapasiewicza, jest wypisz wymaluj współczesnym człowiekiem sukcesu. To rzecz jasna nie świadczy o tym, że Żebrowski swym filmem przewidział i wyprzedził epokę, niewątpliwie jednak czyni "Ocalenie" utworem, który dzisiaj ma jeszcze bardziej aktualną wymowę niż wtedy.

    Małeckiego poznajemy jako człowieka szorstkiego, twardego. Nie odmawiamy mu racji, gdy zwraca uwagę rodzicom dzieci dokazujących w poczekalni lub beszta, bodajże nawet wyrzuca z pracy asystentkę za złe sporządzenie preparatu. Razi nas ton, w jakim zgłasza pretensje - nie znoszący sprzeciwu, bez odrobiny wyrozumiałości dla otoczenia, od którego odgradza się, poświęcając niemal wszystko dla kariery zawodowej.

    Z pracy naukowej niespodziewanie eliminuje docenta ciężka choroba, wymagająca długiej hospitalizacji. W szpitalu, stopniowo, pod wpływem obcowania z cierpieniem pacjentów, z którymi dzieli salę, ze śmiercią, wreszcie - z lęku o własne życie (może je uratować tylko przeszczep nerki, a w kolejce czekają też inni chorzy), Adam zrzuca z siebie pancerz oschłości i egoizmu.

    Scenariusz "Ocalenia", zamieszczony swego czasu w "Dialogu", kończy się całkowitym wyleczeniem bohatera. W filmie Małecki ma jedynie taką s z a n s ę, ale - nim przeżyje lub nie - zdąży przejść wewnętrzną metamorfozę.

    Ten finałowy, mocny akord filmu - co najmniej zrównanie ważności ocalenia moralnego z biologicznym, jeśli nie wręcz uznanie prymatu pierwszego nad drugim - choć dyskusyjny, wywiera kolosalne wrażenie, spełniając jednocześnie funkcję katharsis. Jest wolnym od moralizatorstwa, wpisanym w konkretny ludzki los światełkiem ostrzegawczym dla tych, którzy sądzą, że można całe życie przeżyć tylko dla siebie, w izolacji, w swoistej próżni.

    Artystycznie "Ocalenie" jest dojrzalsze niż w niejedno dzieło doświadczonych reżyserów. Żebrowski wykorzystał własne doświadczenia pacjenta dla oddania szpitalnej atmosfery, którą podkreśliły również hiperealistyczne zdjęcia Jana Hessego. Wielka rola Zapasiewicza, od której (wraz z kreacją w "Za ścianą") zaczęła się wielka kariera i popularność tego aktora, szczęśliwie nie przesłania mistrzostwa odtwórców ról drugoplanowych, m.in. Zygmunta Malawskiego, Mariana Opani, Czesława Wołłejki.

    "Ocalenie" przyniosło Żebrowskiemu Nagrodę im. Andrzeja Munka, Syrenkę Warszawską, zostało docenione również na festiwalu w Chicago. Wspomniane na wstępie recenzje były w większości bardzo przychylne. To z pewnością jeden z najwybitniejszych polskich debiutów.

     

    MAJA KOMOROWSKA (Maria Tyszkiewicz) ur. 23 grudnia 1937 r. w Warszawie.

    Aktorka teatralna i filmowa. Profesor Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

    W 1960 rok ukończyła Wydział Aktorski (Oddział Lalkarski) krakowskiej PWST. W 1963 roku zdała eksternistyczny egzamin aktorski. Debiutowała w 1960 roku w Teatrze Lalki i Maski Groteska w Krakowie. Potem należała do zespołu Teatru 13 Rzędów pod kierunkiem Jerzego Grotowskiego w Opolu, przekształconego w 1962 roku w Teatr Laboratorium we Wrocławiu. Wystąpiła w tym czasie m. in.w Kordianie, w pierwszej wersji Akropolis oraz zagrała Tarudanta w Księciu Niezłomnym.

    Po siedmiu latach pracy u Grotowskiego weszła do zespołu wrocławskiego Teatru Współczesnego, a później Teatru Polskiego we Wrocławiu.

    Od 1972 roku jest w zespole Teatru Współczesnego w Warszawie. Pracowała z wieloma wybitnymi reżyserami teatralnymi: z Erwinem Axerem - m.in. w sztukach Thomasa Bernharda Święto Borysa i U celu; z Maciejem Englertem – m.in. Letycja i lubczyk (Nagroda im. Aleksandra Zelwerowicza rolę Letycji) i Wniebowstąpienie; z Jerzym Jarockim -  m.in. Stara kobieta wysiaduje; z Helmutem Kajzarem -  Bolesław Śmiały i Antygona; z  Krystyną Skuszanką -  Rzecz ludzka / Gra snów; z Jerzym Krasowskim - Samuela Becketta Końcówka (rola Hamma); z Bohdanem Korzeniewskim – Augusta Strindberga Panna Julia; z  Krystianem Lupą -  Thomasa Bernharda Wymazywanie, Na szczytach panuje cisza, a także Niedokończony utwór na aktora według A. Czechowa i Y. Rezy; z Krzysztofem Warlikowskim – Tony'ego Kushnera Anioły w Ameryce (rola Rabina). Ważna również była rola Claire w Szaleństwie Marguerite Duras w reżyserii Romualda Szejda w teatrze Scena Prezentacje.

    Grała w filmach polskich i zagranicznych. W reżyserii Krzysztofa Zanussiego  - m.in.Życie rodzinne, Za ścianą, Bilans kwartalny, Rok spokojnego słońca, Cwał; w reżyserii Andrzeja Wajdy  -  Wesele, Panny z Wilka, Katyń; w  reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego - Dekalog I; w reżyserii Tadeusza Konwickiego - Jak daleko stąd, jak blisko, Lawa; w reżyserii Edwarda Żebrowskiego - Ocalenie.

    Stworzyła także ponad 30 znaczących ról w spektaklach Teatru Telewizji, m. in. W Nadludzkiej medycynie w reżyserii Waldemara Dzikiego.

    Aktualnie gra z Wiesławem Komasą w Mimo wszystko Johna Murrella w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza w Teatrze Współczesnym (premiera w 2005 roku), gościnnie w Teatrze Dramatycznym z Adamem Ferencym w Szczęśliwych dniach Samuela Becketta w reżyserii Antoniego Libery (premiera w 1995 roku) oraz także gościnnie w Aniołach w Ameryce Tonyego Kushnera w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego w Nowym Teatrze (rola Rabina).

    W Akademii Teatralnej w latach 1983 – 2016 wyreżyserowała wiele dyplomów, m. in. Przy stole według Antoniego Czechowa, Wesele według Stanisława Wyspiańskiego, Opowieści Hollywoodu Christophera Hamptona i Panny z Wilka według Jarosława Iwaszkiewicza - spektakl nagrodzono Grand Prix podczas VI Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Teatralnych w Warszawie. Ostatni spektakl dyplomowy to Szkice z Dostojewskiego w 2014 roku.

    Od wielu lat jeździ na spotkania z publicznością. Rozmawia o swojej pracy i ważnych dla niej ludziach. Czyta wiersze wybitnych poetów oraz fragmenty swoich książek.

    Otrzymała wiele polskich i zagranicznych nagród za wybitne kreacje aktorskie, m.in. Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis,Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski (2011 r.)- na Wawelu oraz francuskie insygnia Komandora Orderu Sztuk i Literatury (2010 r.) przyznane przez Ambasadę Francji. W lipcu 2018 została uhonorowana Nagrodą Miasta Stołecznego Warszawy, a w sierpniu tego samego roku Nagrodą Człowiek Słowa, przyznaną przez Radę Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie.

    Zawsze zaangażowana w sprawy społeczne; w czasach stanu wojennego pracowała w Prymasowskiej Radzie Społecznej oraz w Komitecie Pomocy Internowanym i ich Rodzinom, później w S.O.S z Jackiem Kuroniem. Dziś jest członkiem Rady Hospicjum Onkologicznego.

    W 1993 roku ukazała się książka  Mai Komorowskiej 31 dni maja (Wydawnictwo Tenten), w 2004 roku książka Barbary Osterloff Pejzaż, Rozmowy z Mają Komorowską (Oficyna Wydawnicza Errata), w 2014 r. Pytania, które się nie kończą – rozmowy z Tadeuszem Sobolewskim (wydanie: Mazowiecki Instytut Kultury we współpracy z Wyd. Czuły Barbarzyńca Press). W roku 2017  - Pejzaż. Rozmowy z Mają Komorowską dawne i nowe Barbary Osterloff (wydanie: Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego).

     

     

     

    Czytaj wszystko

    Dofinansowano ze środków MKiDN