EN
image/svg+xml
Jadwiga Jankowska-Cieślak w filmie "Trzeba zabić tę miłość" w reż. Janusza Morgensterna
Jadwiga Jankowska-Cieślak w filmie "Trzeba zabić tę miłość" w reż. Janusza Morgensterna

Trzeba zabić tę miłość / reż. Janusz Morgenstern
w cyklu "Przywrócone arcydzieła"

Termin → 6.09.2019
Miejsce → Kino MOS
Godzina → 19:00
Bilet → 12 zł

Gość → Jadwiga Jankowska-Cieślak

Jeden z ciekawszych filmów polskich poświęcony problemom młodzieży. Ironiczny portret konsumpcyjnie nastawionych do życia młodych ludzi, nieporadnie przymierzających się do dorosłego życia.

TRZEBA ZABIĆ TĘ MIŁOŚĆ

rok produkcji:    1972
czas trwania:    92 min
Reżyseria:    Janusz Morgenstern      
Scenariusz:    Janusz Głowacki         
Zdjęcia:    Zygmunt Samosiuk          

Obsada:

Jadwiga Jankowska-Cieślak [Magda], Andrzej Malec [Andrzej], Władysław Kowalski [lekarz], Barbara Wrzesińska [żona szefa], Alicja Jachiewicz [Dzidzia], Jan Englert [właściciel warsztatu samochodowego], Janusz Bylczyński [ojciec Magdy], Tomasz Lengren [Staszek, współlokator Andrzeja], Jan Himilsbach [dozorca na budowie], Ryszard Pracz [milicjant Rysio], Andrzej Dobosz [mężczyzna wezwany przed komisję ds. uchylających się od pracy], Ewa Ziętek [pielęgniarka], Bożena Dykiel [pielęgniarka]

Montaż:    Barbara Kosidowska
Muzyka:    Bohdan Mazurek
Scenografia:    Andrzej Płocki
Produkcja:    Zespół Filmowy „Iluzjon”       
Kierownictwo produkcji :    Jerzy Buchwald

Nagrody:       

  • Lubuskie Lato Filmowe Łagów 1973: Grand Prix Złote Grono, nagrody za pierwszoplanową rolę kobiecą dla Jadwigi Jankowskiej-Cieślak i za drugoplanową rolę kobiecą dla Barbary Wrzesińskiej
  • Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego 1973 dla Jadwigi Jankowskiej-Cieślak
  • I Międzynarodowe Spotkania Filmowe „Młodzież na ekranie” Koszalin 1973: Wyróżnienie Jury dla Janusza Morgensterna, nagroda aktorska dla Jadwigi Jankowskiej-Cieślak

O filmie

Magda, ciągle przeżywająca rozejście się rodziców, i Andrzej nie dostali się na studia z braku wystarczającej liczby punktów. Kochają się i pragną rozpocząć wspólne życie. Magda podejmuje pracę salowej w szpitalu, by zdobyć preferencyjne punkty w kolejnym podejściu po indeks na Akademii Medycznej. Andrzej, żeby szybciej zdobyć pieniądze potrzebne na wynajęcie mieszkania, podejmuje pracę w prywatnym warsztacie samochodowym Karola. Bez skrupułów godzi się zostać kochankiem żony swojego szefa; kradnie z mieszkania ikonę, a zdemaskowany i zmuszony do wyrównania strat, zabiera oszczędności składane razem z Magdą. Wstrząśniętej dziewczynie tłumaczy, że zrobił to dla dobra ich dwojga. Magda przeprowadza się do ojca, który związał się z dziewczyną niewiele starszą od córki.

Jeden z ciekawszych filmów polskich poświęcony problemom młodzieży. Ironiczny portret konsumpcyjnie nastawionych do życia młodych ludzi, nieporadnie przymierzających się do dorosłego życia.

Jan Słodowski, Leksykon polskich filmów fabularnych, Warszawa 1996

 

O FILMIE

Łukasz Maciejewski

TRZEBA ZABIĆ TĘ MIŁOŚĆ*

Magda i Andrzej oblali egzaminy na studia. Bywa. Ona (wstrząsająca rola młodziutkiej Jadwigi Jankowskiej Cieślak) dorabia teraz jaka salowa, za rok chce znowu zdawać na medycynę; on nie ma pomysłu na życie. W gruncie rzeczy nie mają oboje. Miotają się w swoich domach, rodzinach. Nie mają gdzie mieszkać, nie wiedzą co robić. Także ze sobą, z tą ich głupią, niepotrzebną nikomu miłością. Trzeba ją zabić.

Film Janusza Morgensterna według scenariusza Janusza Głowackiego jest może jedyną w polskim kinie tak celną diagnozą młodych ludzi, którzy razem z młodością przegrali dojrzałość. Jeszcze nie zdążyli się wyszumieć, nacieszyć tanim winem i perwersyjnym kinem, a już stracili złudzenia. Być może zestarzały się w filmie dialogi, niezrozumiały jest już społeczny kontekst, ale na pewno nie ciągle aktualne przesłanie o wewnętrznym pęknięciu człowieka. O nieudanym locie motyli z podciętymi skrzydłami. Do historii kina przeszła także wspaniała finałowa scena, w której Himilsbach zawiązuje ładunek trotylu do szyi swojego jedynego towarzysza – psa i ucieka do szopy. Pies oczywiście ruszy za nim… Każdy zabija swoją miłość. Ciągle.

Łukasz Maciejewski

„Machina”

 

JADWIGA JANKOWSKA CIEŚLAK

Niewiele aktorek w polskim kinie miało tyle szczęścia do ról. Od debiutanckiej postaci Magdy w Trzeba zabić tę miłość Morgensterna (Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego), grywa bohaterki niejednoznaczne, stawiane w trudnych sytuacjach, kiedy mogą się ujawnić cechy ich charakteru i temperament. Bałkańska lekarka u Zanussiego i Żebrowskiego, która toczy walkę o własną godność, współczesna pani Bovary u Kamińskiego, lekarka osadzona na rok w areszcie śledczym, jej sprawa miała być medialnym alibi dla oprawców Grzegorza Przemyka u Dembińskiego, czy pogrążająca się w obsesji, nieumiejąca wybaczyć własnemu mężowi bohaterka Rysy - to materiał na wielkie kreacje. Jankowska-Cieślak wywiązuje się z tych zadań z klasą i talentem, docenionym licznymi nagrodami. Wśród nich jest canneńskie trofeum za rolę Evy w węgierskim Innym spojrzeniu Károlya Makka.

 

Cytaty:

Już pierwszy jej występ na ekranie, w filmie Janusza Morgensterna Trzeba zabić tę miłość z 1972 roku, stał się sukcesem. Wielka jest naturalność gry aktorki w roli Magdy – postaci, która była mieszaniną człowieka i projektu na człowieka. Nie potrafiła się jeszcze pozbierać. Naturalność gry Jankowskiej polegała na „mozaikowości” bliskiej autentycznym zachowaniom współczesnego człowieka, zwłaszcza młodych ludzi, w których niejako wszystko dzieje się naraz… W filmie Zbigniewa Kamińskiego Pani Bovary to ja Jankowska zagrała kobietę dojrzalszą niż poprzednie i jej bunt był bardziej konsekwentny. Polegał on nie na negacji, lecz na próbie stworzenia siebie, usiłowaniu zapanowania nad losem, aby nie rozlatywał się na małe sprawy i nie rozsypywał między palcami. Jankowska występuje nie tylko w filmie, także w teatrze. Tu i tam gra bardzo rozmaite role. Ale owe młodzieżowe wypadły najciekawiej: w płaszczyźnie artystycznej, w płaszczyźnie socjologicznej i – szerzej – antropologii kultury, gdzie kino jest bezbłędnym zwierciadłem swego czasu. Jankowska stworzyła wizerunek dziewczyny, który w dziejach naszego obyczaju będzie się liczył. W tym sensie jest ona nie tylko jedną z utalentowanych aktorek naszego kina, ale też „aktorem naturalnym” tamtych lat i tamtego pokolenia.

Aleksander Jackiewicz, Gwiazdozbiór, Warszawa 1983

Źródło: Akademia Filmu Polskiego

 

 

 

Czytaj wszystko

Dofinansowano ze środków MKiDN