EN
image/svg+xml

Turnus mija, a ja niczyja
Operetka sanatoryjna

  • Reżyseria: Cezary Tomaszewski
  • Tekst i dramaturgia: Iga Gańcarczyk, Daria Kubisiak
  • Scenografia i kostiumy: Maciej Chorąży, Bracia - Agnieszka Klepacka
  • Kierownictwo muzyczne: Weronika Krówka
  • Opracowanie muzyczne: Cezary Tomaszewski
  • Światła: Jędrzej Jęcikowski
  • Wizaż: Kacper Rączkowski
  • Inspicjent: Anna Wójcicka
  • Produkcja: Izabella Oleś
Zobacz wszystkich
110 minut
EN
Najbliższe terminy

Spektakl z napisami w języku angielskim
wersja angielska >

Do Sanatorium Uzdrowiskowego i Pijalni Wód im. prof. dra Józefa Dietla przybywa grupa specjalnych gości. Siostra Wanda oprowadza ich po ośrodku i prezentuje najbardziej popularne zabiegi. Zwiedzający zastanawiają się, w co warto zainwestować: w turystykę zdrowotną, doznania sensoryczne czy może w wody lecznicze? Najnowsze badania dowodzą, że w 2035 roku woda będzie droższa od ropy. Czy znajdzie się dostawca, który będzie posiadał na wyłączność dostęp do źródeł? A może inwestowanie w starość to niebezpieczna oferta? Ordynatorem ośrodka jest prof. dr Józef Dietl, który jakiś czas temu stworzył tajemniczy napój o niezwykłych właściwościach. Dziś wieczorem  goście będą mieli możliwość skosztowania go. Co kryje się za jego tajemniczymi właściwościami?

I jak wpłynie na decyzje inwestorów? W sanatorium kultywowane są tradycje muzyczne uzdrowiska, szczególnie wszelkiego rodzaju sanatoryjne operetki. Rekonwalescencja odbywa się więc przy dźwiękach muzyki.

 


„Czy współcześnie można lubić operetkę za jej blichtr i powierzchowność? Pewnie nie. Jeszcze mniej za wszelkie wypaczenia, jakich doznają muzyczne przeboje podczas wszelakich wykonań, najczęściej, niestety, powiatowych. Ale, poza łatwo wpadającymi w ucho melodiami, jest w operetce coś jeszcze. Coś, co nazywamy czarem... A już zupełnie osobną kwestią jest, co kogo czaruje.” (Michał Lenarciński)

Czytaj wszystko

Informacje prasowe do pobrania

Recenzje:

Grają, tańczą i śpiewają, piją, palą i kochają. To nasze matki, ojcowie, wujkowie, ciotki, dziadkowie i babcie. Wyjeżdżają do sanatorium, żeby uzdrowić swoje serca, nacieszyć ciała. Nie mają czasu do stracenia. My też wyjedziemy. Albo będziemy chcieli wyjechać, ale się nie doczekamy, bo NFZ dawno o nas zapomni.

Skoro karty zostały wyłożone na stół już w tytule, to dodajmy wyraźnie - Teatr im. Juliusza Słowackiego, nazywany dziś także Teatrem w Krakowie, ma w repertuarze gotowy materiał na przebój. Idealnie zagrany, wpada w ucho z taką mocą, że mamy ochotę naciskać replay. Bez przerwy. Uwielbiamy piosenki, które dobrze znamy, a skoro ta historia jest z życia wzięta, to trudno nie potupać nogą i nie zanucić z twórcami jeszcze na premierze. Więcej >

Onet.pl

Dawid Dudko

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie ma w swoim repertuarze nową propozycję – „Turnus mija, a ja niczyja. Operetka sanatoryjna”. Cezary Tomaszewski udowodni Wam, że operetka wcale nie jest tworem przebrzmiałym, a zabawy kuracjuszy w sanatoriach mogą być wdzięcznym tematem spektaklu. Bohaterowie wyśpiewują swoje uczucia przy pomocy odpowiednio dobranych piosenek, pojawią się między innymi „Brunetki, blondynki”, „Co się dzieje, oszaleję” czy „Dziewczyny z Barcelony”. Piosenek jest tyle, ile trzeba, więc nawet jeśli ktoś nie lubi szczególnie muzyki, to i tak się tu odnajdzie. Jest wesoło, ale nie karykaturalnie. Grupa aktorska spisała się doskonale, urzekła mnie zwłaszcza chichocząca nieustannie Agnieszka Kościelniak w roli łamiącej serca kuracjuszki. Mocnych punktów spektaklu jest jednak bardzo dużo, wśród nich są między innymi zdolności wokalne aktorów.  Więcej >

kulturatka.pl

Monika Matura