EN
Mężczyzna w białym garniturze leży na brzegu bagażnika auta. Samochód to duży, kremowy mercedes. Mężczyzna ma długie, jasne, kręcone włosy. Pod garniturem ma czarną koszulę, oczy zasłaniają duże okulary przeciwsłoneczne. Dłonie z wyprostowanymi palcami wskazującymi trzyma zwrócone ku górze. Zdjęcie wykonano na tle jasnego muru, w lewym rogu widać pnącza bluszczu. Na horyzoncie pogodne niebieskie niebo z kilkoma chmurami.
Grafika promująca spektakl “Americane”. Na białym tle czarnymi, drukowanymi literami centralnie umieszczono w dwóch wierszach napis "AMERI CANE".

Ameri cane
Scenariusz złożony z piosenek Freda Buscaglione i utworów Charlesa Bukowskiego w tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego

Zobacz wszystkich
1,5 h
> 18

Spektakl rekomendowany dla widzów dorosłych.

Muzyka: piosenki Freda Buscaglione

Zespół muzyczny:

  • Mateusz Krystian - instrumenty klawiszowe
  • Krzysztof Augustyn – gitara basowa, kontrabas
  • Bartłomiej Szczepański – instrumenty perkusyjne

 

Ameri Cane. To amerykański pies? Spsiała Ameryka? Czy po prostu zabawa z imieniem postaci stworzonej przez Freda Buscaglione – Americano?

Ameri Cane to muzyczna, jazzująca i bardzo osobista opowieść o mężczyźnie. O mężczyźnie w średnim wieku, z długimi, kręconymi włosami, w białym garniturze. O mężczyźnie śpiewającym włoskimi frazami Freda Buscaglione, a mówiącym – mniej pięknie – słowami Charlesa Bukowskiego. O mężczyźnie, który opisuje siebie tak:

„zaliczyłem dzielnicę, wypiłem
miasto, wyjebałem kraj,
wyszczałem się na wszechświat.
niewiele zostało do zrobienia.”

Ale za to pięknie śpiewa.

 

Fred Buscaglione. Twardziel z wąsikiem á la Clark Gable, ironicznym uśmiechem i nieodłączną szklaneczką whisky w dłoni. Gwiazda włoskiej muzyki, twórca łączący w sobie elementy podszytej ironią piosenki aktorskiej z jazzem czasów prohibicji. Jego single Che bambola i Giacomino, sprzedają się w niemal milionowym nakładzie. Nagrywa kolejne płyty, koncertuje we Włoszech i za granicą, debiutuje w telewizji i w filmie. Kilka dni przed tragiczną, zdecydowanie przedwczesną śmiercią w wypadku samochodowym piosenkarz wzdycha w wywiadzie, że jest zmęczony swoją błyskawiczną karierą i stworzoną przez siebie postacią Americano. Chce stać się na powrót Ferdinandem Buscaglione. Ale już nie zdąży. Bum! Koniec świata.

A gdyby zestawić jego postać z naszym „końcem świata”? Lekki uśmiech i wspaniała, jazzująca muzyka Wiecznego Miasta może okazać się zbawczym kolorem w panującym dookoła szaleństwie.


 





Czytaj wszystko

Teaser

Recenzje:

W Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, na scenie Domu Machin, na zakończenie sezonu teatralnego 2019/2020 Mirek Kaczmarek zaprezentował przedpremierowo autorski spektakl „Ameri Cane” (scenariusz, reżyseria i scenografia) – premiera jest zaplanowana na drugą połowę października.

Bohaterem przedstawienia jest macho, a więc mężczyzna, który traktuje kobiety przedmiotowo, nie oszczędza na rozrywkach i alkoholu, jednak w gruncie rzeczy jest samotny i pełen kompleksów. Postać inspirowana jest osobą i twórczością włoskiego piosenkarza i aktora Freda Buscaglione. Protagonista nie jest w stanie przyznać się, szczególnie przed samym sobą, że ten samczy, pozbawiony romantyzmu styl życia, pełnego mechanicznego seksu i ciągłego zmieniania partnerek, sprawia, że mężczyzna wchodząc w wiek średni ma przed sobą jałową przyszłość, nie zapowiadającą spokojnego życia u boku tej jedynej.

e-teatr.pl

Paweł Kluszczyński