Wyzwolenie

Zobacz wszystkich
  • Teatr im. Juliusza Słowackiego - Duża Scena
  • Premiera: 11.02.2017
120 min
EN

Spektakl Wyzwolenie jest świeży, bezczelny i efektowny, ale jednocześnie współbrzmiący z myślami Stanisława Wyspiańskiego.

 

Czym jest wyzwolenie? Czy zawsze wiąże się ze śmiercią? To szukanie prawdy w sobie, podróż do najgłębszych poziomów swojej podświadomości. Co właściwie znaczy „wyzwalać”? Przywrócić wolność, niezależność? Pozbyć się jakiś cech, uczuć?

Wyzwolenie uznawane jest za jeden z najważniejszych i jednocześnie najtrudniejszych do wystawienia polskich utworów dramatycznych. To wielki traktat o teatrze, patriotyzmie i poszukiwaniu własnego ja.

Jego nowego odczytania podjął się Radosław Rychcik – odważny, przewrotny, ale i bardzo przenikliwie czytający klasykę reżyser. Takie jest też to Wyzwolenie: świeże, bezczelne, i efektowne, ale jednocześnie współbrzmiące z myślami Wyspiańskiego, który w tym samym miejscu wystawiał prapremierę tego tekstu w 1903 roku.

Czytaj wszystko

Informacje prasowe do pobrania

Recenzje:

Wszystko zaczęło się od interdyscyplinarnego projektu „Wyspiański wyzwala", który przygotował w listopadzie na otwarcie swojej dyrekcji Krzysztof Głuchowski z pomocą kuratora do spraw artystycznych Bartosza Szydłowskiego. Spektakularne widowisko powstało z zetknięcia przestrzeni Teatru im. Słowackiego, który w historii polskich scen, ale i architektury teatralnej jest osobną planetą – oraz dziedzictwa Stanisława Wyspiańskiego, dla którego krakowski teatr, funkcjonujący wówczas pod nazwą Miejski, był domem. Starał się nawet o dyrekcję teatru, rywalizację z nim wygrał jednak Ludwik Solski, który po objęciu dyrekcji na szczęście zaprosił poetę do współpracy.

Przeczytaj całą recenzję >>

"Wyzwolenie" Stanisława Wyspiańskiego powraca do Teatru im. Słowackiego w Krakowie

Jacek Cieślak, Rzeczpospolita

Rychcik umieścił "Wyzwolenie" w klasie szkolnej. Współczesnej, polskiej, ale też jakby trochę amerykańskiej (w jakiej polskiej klasie są wiatraki pod sufitem?). Zaczyna się tak: nauczyciel (Rafał Dziwisz) opowiada uczniom o obozach zagłady, uświadamia im, że wojna to też smród palonych ciał, a ci, co twierdzą, że nic nie wiedzieli – kłamią.

Jako ilustracja – wyświetlane obok tablicy zdjęcia z obozów. Młodzież siedzi do nas tyłem, więc nie widzimy reakcji, ale nie wydaje się przesadnie wstrząśnięta. W przygaszonym świetle do klasy niespodziewanie wchodzi gromadka w obozowych pasiakach, spogląda na widzów. Po co? Żeby przypomnieć o historii, która może powrócić? Ale żeby takim grubym chwytem?

Przeczytaj całą recenzję >>

"Wyzwolenie" Rychcika w Teatrze im. Słowackiego

Joanna Targoń, Gazeta Wyborcza